DOBRY thriller na jesienny wieczór: Labirynt

Źródło: 31.media.tumblr.com

Źródło: 31.media.tumblr.com

Prisoners

USA, 2013

reż. Dennis Villenueve, scen. Aaron Guzikowski

wyk. Hugh Jackman, Jake Gyllenhaal

Jest późno jesiennie, a potem zimowo. Najpierw listopadowe chmury i mżawka, a potem pierwsze mrozy, które zaczynają skuwać spokojne przedmieścia Bostonu. Jest klaustrofobicznie, niepewnie, nieprzyjemnie. Rozwiązanie wydaje się być na wyciągnięcie ręki, ale wszystko jest irytująco niejasne i zagmatwane. Puzzle leżą na stole, jednak nijak do siebie nie pasują. Jest tajemnica z odległej przeszłości, dużo psychopatów, wywołująca gęsią skórkę praca kamery i cholernie dobra fabuła, która trzyma w napięciu — prawie — do samego końca.

Zaczyna się dziać już na samym początku. W trakcie przyjęcia z okazji święta dziękczynienia, odbywającego się w okolicznościach, gdy nic złego nie może się wydarzyć (ale my po tej upierdliwie i spokojnie wpatrującej się w okolicę i pnie drzew kamerze wiemy, że się zaraz zdarzy!), znikają dwie dziewczynki. I tyle. Konsternacja, szok, niedowierzanie. Poszukiwaniami zajmuje się policja, a właściwie detektyw David Loki (Jake Gyllenhaal), jednak trop urywa się tak szybko jak się pojawia. Przesłuchania Alexa Jonesa (Paul Dano — młodzian wystąpił m. in. w „Zniewolonym”), który był kierowcą campera, jaki widziano w okolicy, w momencie, gdy zniknęły dziewczynki nic nie dają, ponieważ, jak ktoś zauważa, „ma on umysł jedenastolatka”.

Loki, z braku dowodów zmuszony jest uwolnić Jonesa, co doprowadza do szału ojca jednej z zaginionych, Kellera Dovera (Hugh Jackman). Co gorsza, Keller, twardy i dziarski Wolverine tym razem bez adamantium, przypadkowo słyszy z ust Jonesa słowa, które jednoznacznie wskazują, że wie więcej, niż chce powiedzieć. Widząc, że policja nie wiele może wskórać, bierze sprawy w swoje ręce. I to tak, że film nabiera nowej dynamiki, zaczyna się ostra jazda i wyścig z czasem. W pewnym momencie zastanawiamy się, kto tutaj jest przestępcą a ofiarą i o co tutaj tak naprawdę chodzi…

Wątek ofiary, która staje się katem, jest stary jak świat, znany kinomanom mniej lub bardziej zaawansowanym, jednak tutaj nie jest on aż tak wyraźiście wyeksponowany, choć twórcy bardzo starają się, żeby tak było. Jak dla mnie, fajność tego filmu bardziej zasadza się na niecierpliwym wyczekiwaniu, aż ktoś właściwie połączy strzępki informacji, jakie się pojawiają. Śledztwo prowadzone równolegle przez Lokiego i Kellera, prowadzi jedynie do odkrywania kolejnych psychopatów żyjących w okolicy (których — <przekąs> — jest chyba statystycznie zbyt dużo, ale nie wiem, nie byłem jeszcze w Bostonie, może się mylę), Loki wręcz w pewnym momencie zamiast szukać porywacza musi mieć oko na tatusia, który ma zapędy na policjanta, jednak finał wykaże, że bez paranoi Kellera nie wiele by się udało. Cały „Labirynt” opiera się właśnie na dwóch postaciach, melancholijnego, tajemniczego policjanta, i narwanego, zdesperowanego ojca. Akcent położony jest przede wszystkim na śledztwo, a nie psychologię obu bohaterów, na czym film trochę traci, bo ma się wrażenie, że z taką ekipą można byłoby trochę podziałać. Miło zobaczyć w końcu Gyllenhalla, jego Loki jest fascynujący i tajemniczy, ale chciałoby się więcej.

Wspomniałem, że fabuła trzyma prawie do samego końca. Tak, chyba trochę za wcześnie dzieje się to, co nam mówi, że całość skończy się tak, a nie inaczej, co trochę przedwcześnie rozładowuje napięcie. Scenarzysta wynagradza nam to jednak otwartym, dość zaskakującym zakończeniem.

Film zgarnął parędziesiąt nagród na pomniejszych festiwalach, a także okazał się niezłym sukcesem, zarabiając na całym świecie ponad 122 mln dolarów. Fakt, „Milczeniem Owiec” to „Labirynt” nie jest (153 minuty momentami się dłuży), ale DOBRYM filmem z dreszczykiem, na chłodniejsze jesienne dni z deszczykiem — na pewno.

Subtelna aluzja do "Breaking Bad"? Źródło: splatteronfilm.files.wordpress.com

Subtelna aluzja do „Breaking Bad”? Źródło: splatteronfilm.files.wordpress.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s