Do DOBREJ Evy: 300: Początek Imperium

Źródło: www.nerdlocker.com

Źródło: www.nerdlocker.com

300: Rise of an Empire

USA 2014

reż. Noam Murro,

scen. Zack Snyder, Kurt Johnstad

wyk. Eva Green, Sullivan Stapleton

Droga Evo,

już myślałem, że mnie szlag trafi. Przygotowałem się najlepiej jak potrafiłem do nowego filmu z Twoim udziałem: zakupiłem sushi, kurczaka a la Malaysia no i chipsy. Wszystko bez problemu przemyciłem przez bramki na wejściu do kina, razem z kawą ze S. dla koleżanki P. Wziąłem nawet odpowiednio gruby sweterek, bo jak wiesz, rano, wieczór, we dnie, w nocy jest tutaj 30 stopni, ale jak już włączają klimatyzację w pomieszczeniach to można zamarznąć. Dlatego jak się jedzie autobusem, bądź idzie do właśnie kina należy się odpowiednio grubo odziać, by nie umrzeć z hipotermii. Pierwszy atak złości przyszedł, gdy próbowałem otworzyć chipsy. Nie wiedzieć czemu, do zamknięcia paczki jakichkolwiek chrupsów używają tutaj super kleju, wiec zawsze jest walka. No, ale harcerzem byłem to sobie poradziłem (zębami). Złość mnie ogarnęła, gdy się okazało, już po seansie, że te purytańskie sukinsyny wycięły najlepszą scenę filmu…

Czytaj dalej

ZŁY film: HOMEFRONT

Źródło: www.beyondhollywood.com

Źródło: www.beyondhollywood.com

Homefront

USA, 2013

reż. Gary Fleder, scen. Sylvester Stallone

wyk. Jason Statham, James Franco, Winona Ryder

Jeśli w trakcie niezobowiązującego filmu sensacyjnego klasy B, który oglądacie właściwie tylko dlatego, że posypały wam się wszystkie plany na piątkowy wieczór, łapiecie się na tym, iż nie słyszycie dialogów, bo scenariusz wywołuje aż tak głośny zgrzyt waszych zębów, to znaczy, że pora zacząć biegać. Albo kupić psa. Albo znaleźć DOBRĄ książkę. No cokolwiek, byle by mieć jakąś rezerwę na te niedobre piątkowe wieczory, gdy cały świat ma was w głębokim poważaniu, za ścianą impreza sąsiadów i wiecie, że nic nie uratuje tego wieczoru…

Czytaj dalej

DOBRE przedstawienie: Koriolan

źródło: akauk.com

źródło: akauk.com

Coriolanus (Donmar Warehouse)

Wielka Brytania 2013-2014

dramat: William Szekspir, reż. Josie Rourke

wyk. Tom Hiddleston, Mark Gatiss, Deborah Findlay, Hadley Fraser, Birgitte Hjort Sørensen.

Czasami to, czego człowiek potrzebuje do szczęścia to obejrzenie DOBREJ krwawej tragedii Szekspira. Wczoraj był taki wieczór, przynajmniej dla tego człowieka. Gdy zgasły światła w krakowskim kinie Mikro (i w wielu kinach na terenie całego kraju i świata), widownia przeniosła się na trzy godziny do londyńskiego teatru Donmar, który pierwotnie był dojrzewalnią bananów (musiałam o tym wspomnieć, dojrzewalnie bananów fascynują mnie od wczesnego dzieciństwa). Minimalistyczna scenografia: zarysy prostokątów namalowane na ziemi, drabina pośrodku sceny, napisy wyświetlające się na murze, krzesła. Zaczęła się jedna z najkrwawszych i najrzadziej wystawianych sztuk Szekspira.

Czytaj dalej

DOBRY film: Witaj w klubie

Źródło: 2.bp.blogspot.com

Źródło: 2.bp.blogspot.com

Dallas Buyers Club

USA, 2013

reż. Jean-Marc Vallée, scen. Craig Borten, Melisa Wallack

wyk. Matthew McConaughey, Jennifer Garner, Jared Leto

Z wszystkich oscarowych filmów ten spodobał mi się najbardziej. Najciekawsza fabuła z tych, jakie do tej pory opisywaliśmy, spośród tych, które walczyły o Nagrodę Akademii. Niesamowita historia fascynującej transformacji człowieka, który musi pożegnać się ze swoją dotychczasową beztroską egzystencją i zacząć walczyć o życie, choć — zaznaczmy z całą mocą — pozbawiona jakiegokolwiek patosu i triumfalizmu. Gorzko-śmieszna opowieść o wręcz niemożliwej do zaistnienia relacji, przechodząca z dramatu psychologicznego w komediodramat, chyba nawet byśmy powiedzieli polityczny. Choć postaci nie są tak barwne jak w “American Hustle”, główny bohater tak dobry tak “Kapitan Philipps”, a historia tak ważna z punktu widzenia amerykańskiej historii jak ta ze “Zniewolonego”, to sądzę, że “Witaj w klubie” poruszając ważną i trudną tematykę, jednocześnie nas bawi i wzrusza do łez, zmuszając nas do mimowolnych oklasków, gdy pojawią się napisy końcowe.

Czytaj dalej

DOBRY, choć długi film o długiej drodze do wolności: Mandela. Droga do wolności

Żródło: moviehdwallpapers.com

Żródło: moviehdwallpapers.com

Mandela. Long Walk to Freedom

RPA, Wielka Brytania, 2013

reż. Justin Chadwick, scen. William Nicholson

wyk. Idris Elba, Naomie Harris

Pozwolicie, że pozwolę sobie tym postem raczej na kontynuację wątku filmów traktujących o walce o wolności, jaki — nieco mimochodem — zapoczątkowałem opisem “Zniewolonego”, a nie dokończenie pooscarowych komentarzy, w które wpisała się też ostatnia recenzja Współautorki  “Sierpień w hrabstwie Osage” . Oczywiście proszę się nie bać, niedługo na tym blogu przeczytacie zarówno o “Witaj w klubie” z dwoma świetnymi i słucznie nagrodzonymi Oscarami rolami męskimi, jak i włoskim “Wielkim Pięknie”, jednak odetchnijmy na chwilę od szumu Nagród Akademii i pojedźmy do Afryki. Na samo południe. Czytaj dalej

DOBRY film: Co jest grane, Davis?

źródło: filmbabble.blogspot.com

źródło: filmbabble.blogspot.com

Inside Llewyn Davis

USA 2013

reż. i scen. Ethan Coen, Joel Coen

wyk. Oscar Isaac, Carey Mulligan, Justin Timberlake, John Goodman

Jeśli macie niską tolerancję folkowych wyć à la koziogłosy Dylan czy wyjący Mumford (obu tu usłyszycie) , przypadkiem nie wybierajcie się na ten film, bo będziecie zwijać się z bólu już w pierwszej minucie. Jeśli, tak jak ja uwielbiacie zawooodząąąąący śpiew przy gitarze, będziecie zachwyceni już w pierwszej minucie. Jeśli dodatkowo lubicie specyficzny czarny humor braci Coen, to koniecznie obejrzyjcie ten film. Nawet, jeśliza nim nie przepadacie, to dajcie szansę Llewynowi Davisowi: tu humor jest trochę przykręcony (choć dalej dialogi są świetne), jest dość melancholijnie i (niestety) znacznie mniej krwawo niż np. w Fargo.

Czytaj dalej

LEDWO DOBRY, przereklamowany film: Sierpień w hrabstwie Osage

źródło: http://tour-de-force.net/

źródło: tour-de-force.net

August: Osage County

USA 2013

reż. John Wells, scen. Tracy Letts (na podstawie własnej sztuki)

wyk. Meryl Streep, Julia Roberts i całe mnóstwo gwiazd

Dawno tak nie przeklinałam założenia naszego bloga, jak w przypadku tego filmu. Nie jest to świetny film, na pewno jest przereklamowany, ale nie jest to też dzieło tak ZŁE, żebym boleśnie odczuwała, że bezpowrotnie zmarnowałam cenne minuty mojego życia (jak w przypadku np. Bling RinguKonesera czy Drugiej strony snu). Nie. Cieszę się, że ten film widziałam, i wiem, że wielu (mniej czepialskim) osobom może się bardziej podobać.

A teraz do rzeczy. Sierpień … jest (auto)adaptacją wielokrotnie nagradzanej sztuki Tracy’ego Lettsa. Rzecz się dzieje na przytłumionych upałem depresyjnych równinach Oklahomy, przywołuje na myśl dziejące się ciut bardziej na południe dzieła Faulknera. To typowa amerykańska sztuka, jest ganek, jest rodzina, są mroczne tajemnice rodzinne; właściwie te same co wszędzie, także w niezbyt lubianych przeze mnie sztukach “rodzinnych” Sama Sheparda, który zresztą gra tu ojca rodziny. Są siostry (których relacje trochę przypominają te z DOBREJ, też nagrodzonej Pulitzerem sztuki Beth Henley “Crimes of the Heart”), jest buntująca się nastolatka (Abigail Breslin), jest obleśny narzeczony jej ciotki (Delmot Mulroney), jest gruba ciotka (tu świetna Margo Martindale). Jest głupiutka siostra (Juliette Lewis), jest cicha siostra (Julianne Nicholson), jest główna siostra (Julia Roberts), jest kuzyn-nieudacznik (Benedict Cumberbatch). Jak w każdej szanującej się produkcji amerykańskiej, jest kilku Brytyjczyków mówiących (a jeden nawet śpiewa) z amerykańskim akcentem (Ewan McGregor i Benedict Cumberbatch). Jest muzyka country i ciężarówki, jest rak jamy ustnej i uzależnienie od leków, jest Indiańska pomoc domowa zmuszona do czytania T.S. Eliota (Misty Upham).

Czytaj dalej

DOBRY (?) film o niewolnictwie: ZNIEWOLONY

Żródło: transitionvoice.com

Żródło: transitionvoice.com

12 Years a Slave

USA, Wielka Brytania, 2013

reż. Steve McQueen, scen. John Ridley

wyk. Chiwetel Ejifor, Michael Fassbender, Lupita Nyong’o, Benedict Cumberbath

Kurz i emocje po rozdaniu Oscarów opadły, policzki i poduszka Leonarda di Caprio załamanego brakiem nagrody już chyba wyschły, recenzenci i blogerzy mogą wrócić do normalności. Do końca nie wiadomo było kto wygra, ostatecznie siedem statuetek zgarnęła “Grawitacja”, jednak oprócz nagrody za reżyserię dla Alfonso Cuaróna w raczej tych — nie ukrywajmy — badziewiastych konkurencjach jak najlepsza muzyka, ścieżka dźwiękowa czy napisy końcowe (uch, dobra: jeszcze muzyka, zdjęcia, efekty specjalne, montaż, dźwięk, montaż dźwięku). I tak jak rok temu najwięcej statuatek zgarnął film, który również nie został uznany najlepszym obrazem roku (“Życie Pi” z czterema Oscarami, a “Operacja Argo” najlepszym filmem), tak i teraz okazało się, że najlepszym sposobem na Oscara jest zrobenie filmu o niewolnikach. Bo, jak powiedziała koleżanka: “Hollywood loves slaves”.

Czytaj dalej