Nie ma mowy! Czyli przypominamy DOBRY Tumbledown

Dziś do polskich kin wchodzi Tumbledown (po polsku „Nie ma mowy!”), o ktorym pisałam w marcu. Jest to naprawdę przyjemny, uroczy film, po którym zamarzycie o zamieszkaniu w górach Maine i przyczepią Wam się cudowne wycia Damiena Jurado, lećcie więc do kina — a poniżej przypominam recenzję sprzed paru miesięcy.

Rybka

Rebecca Hall w czaderskim kapeluszu patrzy z politowaniem na tych, co nazwali ten film KOMEDIĄ romantyczną Po zwiastunie, polskim tytule (oryginalny jest uroczo enigmatyczny , a chodzi o górę w Maine) i ckliwym początku spodziewałam się albo wyciskacza łez w stylu Nicolasa Sparksa albo szablonowej komedii romantycznej o której zapomnę jeszcze przed zakończeniem seansu i […]

via Nie ma mowy! Czyli DOBRY Tumbledown. — Dobry Film, Zły Film

Nie ma mowy! Czyli DOBRY Tumbledown.

tumble-trailerstill2Rebecca Hall w czaderskim kapeluszu patrzy z politowaniem na tych, co nazwali ten film KOMEDIĄ romantyczną

Po zwiastunie, polskim tytule (oryginalny jest uroczo enigmatyczny , a chodzi o górę w Maine) i ckliwym początku spodziewałam się albo wyciskacza łez w stylu Nicolasa Sparksa albo szablonowej komedii romantycznej o której zapomnę jeszcze przed zakończeniem seansu i nawet nie będzie mi się chciało na jej temat na tych łamach wyzłośliwiać. Zaintrygowała mnie jednak obsada: Rebeccę Hall lubię i chętnie w czymkolwiek zobaczę, Jasona Sudeikisa też (zwłaszcza po Sleeping with Other People), pasował mi raczej do mniej lub bardziej sprośnych komedii. Tymczasem znów czekało mnie miłe zaskoczenie…

Czytaj dalej