DOBRA animacja: Zwierzogród

assets.rollingstone.comChodzenie do kina, to oczywiście czynność społeczna. Wybranie się na seans samemu jest traktowane jako w jakiś sposób dziwne, może desperackie; porównywalne z chodzeniem samemu na drinka, ale o tyle gorsze, że pozbawione nadziei na zainicjowanie społecznej interakcji. Masturdating, piękne angielskie słowo na określenie raczej randkowych czynności wykonywanych samemu (w tym przypadku — chodzenie do kina), przydarzył mi się wczoraj, gdy z braku TGIFowych opcji, po pośpiesznym skonsumowaniu australijskiego steka będącego efektem mastercookingu, pobiegłem na „Zwierzogród”. Efekt? Samotna randka życia.

Czytaj dalej

O słoniach, więc DOBRY, ale ostrożnie: Pieśń Słonia

Za: pmcvariety.files.wordpress.com

Za: pmcvariety.files.wordpress.com

BuzzFeed opublikował kiedyś artykuł o ministrze spraw zagranicznych Austrii, który w dniu nominacji liczył 25 lat. Radosne memy, ukazujące żółtodzioba w rozmowach ze światowymi przywódcami, zakończone były retorycznym pytaniem: „A ty co zrobiłeś ze swoim życiem?” Podobne wyrzuty sumienia mam, gdy śledzę karierę Xaviera Dolana — Kanadyjczyk w wieku 20 lat stał się sensacją festiwalu w Cannes za film „Zabiłem moją matkę”, by przed 25. urodzinami mieć na koncie pięć obrazów. Choć nie wiem, gdzie w swoim życiu popełniłem błąd (ok, jest parę tropów), to wiem że „Pieśń Słonia” nie jest najbardziej porywającym dramatem. Choć na usprawiedliwienie, tym razem ograniczył się do odegrania głównej roli, co wyszło mu znakomicie.

Czytaj dalej