DOBRY film przedwojenny: Piętro wyżej (1937!)

Eugeniusz_Bodo_Mae_West

Za: wikipedia.pl | Pan Pączek jako Mae West, Pan Pączek jako rycerz jej serca.

Od jakiegoś czasu ciagle trafiam w TV na różne stare i bardzo stare filmy, zwłaszcza przedwojenne. Co tu dużo mówić: niektórych nie da się wytrzymać więcej niż kilkanaście minut (i to przy wysokiej tolerancji). Jednak czasem trafia się na prześmieszne perełki, które śmieszą nie tylko dlatego, że są komicznie staroświeckie, ale po prostu dialogi czy sytuacje są bardzo zabawne. Takie też jest   „Piętro wyżej” (jak przypomina czytelnik Borys, do znalezienia na YouTubie) z szarmanckim śpiewającym Eugeniuszem Bodo i uroczą Heleną Grossówną, która siedem lat później, mając stopień porucznika dowodziła oddziałem kobiecym w ramach batalionu „Sokół”! Swoją drogą, biografie wszystkich twórców są niezwykle ciekawe, acz w większości bardzo smutne; Grossówna jako jedna z nielicznych przeżyła wojnę.

Czytaj dalej

Poradnik pozytywnego myślenia – w sumie DOBRY film

Koleś biega cały czas w worku nałożonym na dres a film wygrywa CDGA za najlepsze kostiumy do filmu współczesnego?

„Silver Linings Playbook”

USA, 2012

reż. David O. Russel

Bradley Cooper, Jennifer Lawrence, Robert De Niro*

Ten film jest w sumie dobry. Nie jest to arcydzieło godne ośmiu nominacji do Oskara, ale jest  bardziej dobry niż zły. Ładne zdjęcia, dobre dialogi, dobre aktorstwo — może to kiedyś obejrzę drugi raz, jeśli akurat będzie w telewizji (tylko czy to będzie Zakochana Jedynka, czy Superkino?).  Mimo, że jest tu i przemoc (acz w odległym tle) i choroba psychiczna (choć pod tym względem według mnie Lars lepszy), film ogląda się raczej przyjemnie.

W ogóle „Poradnik… ” jest bardzo amerykański: podfiladelfijska (chodzi o miasto, nie serek) suburbia, i football amerykański, i obstawianie, i jogging, i choroba dwubiegunowa (podobno jedno z najczęstrzych zaburzeń psychicznych diagnozowanych w USA), i rodzina, i nielegalne zakłady, i przekąseczki (kto widział wie o co chodzi). No, i oczywiście, taniec.

Film raz jest dramatem, raz komedią — a te przeskoki są w miarę dobrze zgrane. Myślimy, że oglądamy komedię, a tu BAM przestajemy się śmiać i nam trochę tak smutno się robi. Pod koniec film zaczyna przypominać klasyczną amerykańską screwball comedy: troszkę zbyt wydumane, ale komu to przeszkadza, bo ma to dużo uroku**.

Rybka

* Robert De Niro, nie Al Pacino! Już kilku osobom powiedziałam, że ojcem Coopera w tym filmie jest Al Pacino. Zawsze Ci dwaj mi się mylą, to przez Scorsese.

** Skoro już jesteśmy przy screwball comedy, to obejrzyjcie koniecznie „Filadelfijską Opowieść” (też Filadelfia!), uroczą komedię z Carym Grantem i Katharine Hepburn.