Dobry…yyy film: Mad Max: Na drodze gniewu

Za: theralphretort.com

Za: theralphretort.com

Po „Avengers: Czas Ultrona” to chyba najbardziej wyczekiwana produkcja roku. Tym razem nie faceci w pelerynkach z ogromnymi młotkami, ale nowoczesna reinterpretacja kultowego filmu gatunku ozploitation (Aussie+exploitation: niskobudżetowo, komiediowo, horrorowo, ze szczytem w latach 70.-80. no i z antypodów), gdzie Mel Gibson latał jeszcze z bujną czupryną. Rolę szalonego Mela przejął zawsze świetny Tom Hardy („Locke”, „Brudny Szmal”), a towarzyszą mu Anioły, na czele z zawsze piękną (nawet gdy jednoręką) Charlize Theron. Jest szybko, intensywnie, bez chwili na oddech, z goniącą hektycznie kamerą, fantastyczną produkcją, ale jakby czegoś brakowało do perfekcji. (98 proc. na „Rotten Tomatoes”, naprawdę, kurczę blade?!)

Czytaj dalej

DOBRY film: Wolny Strzelec

Z trzech filmów z Jakem Gyllenhaalem, jakie miałem przyjemność oglądać w tym roku (obok niniejszego obrazu pisałem o przekombinowanym „Wrogu” oraz DOBRYM „Labiryncie”), ten jest zdecydowanie najciekawszy. I kto wie, czy rola psychopatycznego freelancera nie jest najlepszą rolą w życiu 34-letniego aktora. Gyllenhaal, jako tytułowy wolny strzelec, wreszcie ma szansę by pokazać co umie, kreując złożoną postać — koniec końców: demonicznego — bohatera. Przekonujące, dające do myślenia, zapadające w pamięć i niepokojące kino z wyrazistymi postaciami, przesłaniem i mocnym finałem.

Czytaj dalej