„Carolina”, czyli ZŁY film, który okazał się trochę lepszy niż się spodziewałam

655h1WwlzNtb6dO4bbnyebJ4ur5

Carolina

USA 2003

reż. Marleen Gorris, scen. Katherine Fugate

wyk. Julia Stiles, Shirley Maclaine, Alessandro Nivola

Są filmy, które ogląda się, bo ktoś zaufany nam polecił. Są takie, po które się sięga, gdyż grają ulubieni aktorzy albo są adaptacją ulubionej książki. Są też takie, które się ogląda tylko dlatego, żeby nie pisać ostatniej strony swojej pracy magisterskiej, a natknęło się na tytuł podczas prokrastynacyjnej sesji na imdb.To jest historia takiego filmu.

Dodatkowym bodźcem przy wybraniu tego filmu było to, że i tytuł, i główna bohaterka (Stiles) noszą wariację imienia piszącej te słowa. To był znak z niebios. Trzeba było wybadać to dzieło w ramach samopoznania. A jak zobaczyłam, że grają w nim Shorley Maclaine, Julia Stiles, Jennifer Coolidge i piękny i młody Alessandro Nivola, a wyreżyserowała go ta sama osoba, co nagrodzony Oskarem „Ród Antonii” i niezłą adaptację „Pani Dalloway”, uznałam, że to może nawet być całkiem DOBRE. Ale wtedy zobaczyłam trailer, i wiedziałam, że będzie ŹLE.

Czytaj dalej