Zły jak „Botoks”? „Twarz”

„O niebo lepszy od tej Cichej Nocy” — skomentowali siedzący za nami emeryci, gdy seans dobiegł końca. Wywołało to mój śmiech, a gdy wyjaśniłem bileterowi, że chodzi o moją zgoła odmienną opinię, przyznał mi rację. „To są dwa różne światy”. „Gorszy niż Botoks„, jak to ujęła Towarzyszka seansu, to może zbyt dużo powiedziane, ale nie bójmy się powiedzieć, że „Twarz” to film zły i nudny. Już wyjaśniamy i zapraszamy do dyskusji…

Czytaj dalej

Dobra polska komedia romantyczna: Podatek od Miłości

On bajeruje jej rodziców, ona żałuje, że go wzięła.Choć zwiastun wydaje się wiele zdradzać z tej miłosno-podatkowej intrygi, to nie ma co płakać nad zjedzonym w nadmiarze pączkiem. Dostajemy fajny, polski film na Walentynki. Gubimy się trochę w zawiłościach prawa gospodarczego, ale wyczuwalna chemia między głównymi bohaterami, odpowiednio dozowany humor i zaskoczenia przeplatające się z koniecznymi wymogami gatunku powodują, że w Środę Popielcową nie powinniście zaprzątać sobie głowy brakiem biletów na ostatnią odsłonę ero-przygód pana Greya. To jest dobra polska komedia romantyczna!

Czytaj dalej

DOBRE polskie si-fi: Człowiek z magicznym pudełkiem

ocdn.eu

Dobre si-fi znad Wisły? Wole żarty! Nie roszcząc sobie prawa do znajomości tej niszy rodzimej kinematografi, śmiem rzecz, że po ewenemencie „Seksmisji” (w końcu jeszcze doskonała komedia!) nie byliśmy zanadto rozpieszczani. Ok, dodajmy jeszcze „Hydrozagadkę” i przygody Pana Kleksa… Ale coś ostatnio? Cóż — Bodo Kox pokazuje, że dobre kino nie hajsem stoi, a przede wszystkim pomysłem i klimatem. Choć fajerwerków nie ma, to moja pierwsza duża nadzieja na październik spełniona

 

Czytaj dalej

Och! Och! Zły „Królewicz Olch”!

Niektórzy odmieniali słowa „erudycja” i „wrażliwość” przez wszystkie przypadki. Jednak gdy jedni piszą o „fascynującym i tętniącym życiem dziele”, to inni nie wahają się nazwać go m.in. „najgorszym filmie zeszłorocznego festiwalu w Gdyni”. Po seansie pewnym jestem jednego — „Królewicz Olch” nie zostawia nikogo w spokoju. Choć bliżej mi do malkontentów.

Czytaj dalej

DOBRY film na ćwierćwiecze wolności: PSY

Za: 1-fwcdn-pl

Za: 1-fwcdn-pl

„Psy”

Polska, 1992

reż. i scen. Władysław Pasikowski

wyst. Bogusław Linda, Marek Kondrat

Tak jak obiecywałem jakiś czas temu, 4 czerwca 2014 r., 25 rocznica przeprowadzenia uzgodnionych w wyników rozmów przy Okrągłym Stole tzw. wyborów kontraktowych, jest doskonałą okazją by przypomnieć jeden z najciekawszych polskich filmów lat 90. Film absolutnie kultowy (zarówno w moim, politologicznym kręgu znajomych, jak i wśród fanów polskiej kinematografii), największy sukces kasowy tamtej dekady, a moim skromnym zdaniem — jedna z najlepszych polskich produkcji ostatniego ćwierćwiecza. Przypomnieć chcę „Psy” właśnie dzisiaj, gdyż obraz Pasikowskiego doskonale uchwytuje klimat tamtej epoki, jego szarość, brud i niepewność. Historia byłego ubeka, Franza Maurera, oglądana po latach nie traci uroku, a wręcz przeciwnie — zyskuje, stając się przypomnieniem, że w tamtym szalonym okresie, kiedy nikt nie wiedział co będzie jutro. „Psy” to cholernie dobrze pomyślana historia sensacyjna i dramat miłosny w jednym, z wyrazistymi jak bon-moty Wałęsy charakterami i upiornie realistycznym obrazem rozpadającej się komuny w tle.

Czytaj dalej