Dobry Film: Londyn. Współczesny Babilon.

Źródło: torrentbutler.com

Źródło: torrentbutler.com

„London. The Modern Babylon”

Wielka Brytania, 2012

reż. Julien Temple

wyk. Michael Gambon (narrator)

W Malezji trzeba uważać w kinie. Ostatnio pobiłem sam siebie kupując bilet w złym kinie, na złą godzinę i w złym dniu. Przynajmniej film był ten sam, co chciałem. Ale o tym pod koniec niniejszej recenzji. Pomny tego nieprzyjemnego i gorzkiego doświadczenia (jak to mówi mój dziadek – „przez takie rzeczy się przegrywa wojny”) goniąc na Festiwal Filmowy Unii Europejskiej już uważnie przeczytałem rozpiskę. Nawet utrafiłem w film, będący darmową projekcją! 

Festiwal, mający wpisywać się w agendę kulturalnej dyplomacji Europy, od początku wydawał się nieco podejrzany jeśli chodzi repertuar. Miałem bowiem wrażanie, że Brytyjczycy, Szwedzi czy Grecy mieli ostatnio naprawdę mocne produkcje, a wystawili — jak mi się wydawało — takie kino klasy B. Podobnie my, jeśli oczywiście odstawimy na bok złośliwości cisnące się na usta („a to my mamy jakieś kino klasy A?”), mogliśmy pokazać coś bardziej szałowego, niż (patrz: quiz poniżej). Niestety, tutaj wkraczamy na drażliwy politycznie problem kulturowych rozbieżności, zasadzający się na tym, że – według obiegowej opinii – jak nie będzie na ekranie rozpierduchy, to żaden Azjata nie pójdzie ci do kina. Kontrowersyjna teza. Tym ciekawiej zapowiadała się propozycja brytyjska, czyli dokument o London Town…

Czytaj dalej

Zły Film: AmbaSSada

Źródło: Materiały prasowe

Źródło: Materiały prasowe

AmbaSSada

Polska 2013

reż. i scen. Juliusz Machulski

wyk. Magdalena Grąziowska, Bartosz Porczyk, Robert Więckiewicz, Adam Darski

To było trochę jak z moją wycieczką do Rosji, kiedy to pewnego środowego ranka dostałem od kolegi kilka minut na decyzję, czy lecimy na 10 kwietniowych dni do Moskwy. Bilety kosztowały 350 zł w obie strony, więc nie było nawet o czym gadać. Przedwczoraj, gdy dowiedziałem się, że mam podwójną wejściówkę na premierę „AmbaSSady” w Krakowie miałem równie mało czasu na przyjęcie oferty, jednak film za darmo i do tego ochlej i wyżerka na koniec? Problem miałem tylko z towarzystwem, bo Współautorka bloga wolała się wybrać na urodziny koleżanki, jednak w koncu się udało. Padło na E.

Biedna E. W sumie doskonale wyartykułowała moje obawy: „A czy to jest DOBRY film?” Kłopot polegał bowiem na tym, że w tym samym czasie mieliśmy iść na „Wszyscy w naszej rodzinie” Radu Jude, prezentowanego w ramach festiwalu kultury rumunskiej. No i lepiej iść na DOBRY film, ale za niego zapłacić, czy za darmaka wbijać na ZŁY? Nie ukrywam, napływające informacje nie napawały optymizmem. Tym bardziej, że miałem w pamięci poprzednie (dodajmy – nienajlepsze) dzieło Machulskiego, czyli „Kołysankę”. Stwierdziliśmy jednak, że poświęcimy się, a i ja przy tym skorzystam jako autor tego bloga, bo chywa więszkość z was idąc do kina będzie się raczej zastanawiała nad „AmbaSSadą” a nie jakiąś rumunską produkcją. I tak piątkowym wieczorem zdeptaliśmy czerwony dywan rozwinięty przed kinem Kijów.

O filmie było głośno od dawna. Wałęsa-Więckiewicz gra Hitlera, dyżurny obrazoburca kraju „Nergal” – Ribbentropa, a całość była przyrównywana kontrowersyjnością pomysłu do „Bękartów Wojny” Tarantino. Polacy robią komedię o Hitlerze i drugiej wojnie światowej. Świetnie, brawo za odwagę! Ale znacznie ciekawsze od pytania, czy potrafimy się śmiać z jednej z największych naszych traum narodowych, było to, czy potrafimy zrobić DOBRY film na ten temat? Czytaj dalej