DOBRY film: Frances Ha

Na ten film chciałam już iść od dawna. Nie posłuchałam ostrzeżenia koleżanki, która wczoraj na facebooku napisała, że po wyjściu z  „Frances Ha” chciała iść do najbliższego  supermarketu po flaszkę wina by ją wypić w samotności i pogrążyć się w rozpaczy. Choć rozumiem, dlaczego (spora) część filmu mogła wprowadzić w taki nastrój, według mnie przesłanie tego filmu (i zakończenie) nastraja bardziej pozytywnie, nawet jeśli jest to pozytywniejszy-realizm niż wybuchany optymizm*.

Czytaj dalej