Zły film: Juliusz

Zwiastun obiecujący zabawne przygody umęczonego inteligenta, choć na trochę lżejszą nutę niż „Dzień Świra”, okazał się niestety być sequelem „Kampera”. Bohater jest łajzowatym i bucowatym nieogarem, zrzucającym na wszystkich dookoła winę za swoje kijowe życie. Dostaje od losu szansę by stać się aktywnym podmiotem swojego życia, ale naprawdę nie rozumiemy, dlaczego ktoś miałby go nią obdarować. Żarty są lepsze lub gorsze, ale to pierdzenie Mecwaldowskiego wywołało chyba największy entuzjazm. I to niech będzie najlepszym podsumowaniem komedii jesieni…

Czytaj dalej