Paterson: DOBRY film, który nas podzielił

paterson-2016-005-adam-driver-in-uniform-walking-outside-bus-garage_0.jpg

Nowy Rok zaczęliśmy optymistycznie (wreszcie wykupiliśmy domenę!), ale w czwarty dzień roku stało się coś niezwykle niepokojącego: wyszliśmy z kina z zupełnie innymi wrażeniami. I nie chodzi tylko o to, że ja bawiłam się świetnie, a Słoń zasnął i podchrapywał niczym angielski buldog bohaterów — ja odebrałam ten film jako w sumie optymistyczne przedstawienie spokojnie pogodnej codzienności, Współautora nieprzespane momenty przygnębiły, odebrał tą codzienność jako obezwładniająco beznadziejną. Zapewne różnice w naszym odbiorze wynikają nie tylko z mojego bardziej wyrafinowanego gustu, ale w dużej mierze z odmiennych temperamentów (w sumie dobry temat na pracę magisterską lub doktorską z psychologii…). Jedno jest pewne: to w sumie dobrze świadczy, że film, w którym bądź co bądź niewiele się dzieje, potrafi doprowadzić do tak skrajnych emocji i wciągnąć nas w godzinną dyskusję podczas której o mało co nie doszło do ostrej wymiany zdań (Współautor nazwał mnie pogardliwie „kluską śląską”, ale wzięłam to za komplement ponieważ kluski śląskie są pyszne). 

Czytaj dalej

DOBRE filmy w Chinach, cz. II: Dzikie historie w Hong Kongu

W Hong Kongu można bardzo łatwo znaleźć tanie miejsce noclegowe i to w samym centrum miasta. Blisko głównej stacji metra, rzut kamieniem od przystani, skąd odchodzą promy na wyspę Hong Kong czy do Makau. I na tym zalety hostelu się kończą. Miejsce jest podłą meliną, z klaustrofobicznymi pokojami, paskudnym standardem sanitarnym. Do tego wyjątkowo wredny właściciel, z którym się trzeba niemal o wszystko wykłócać, i rzesze panów z Bliskiego Wschodu i Azji Południowej, oferujących przy wejściu „cheap hash, bro!”. Złość w człowieku narastała taka, że myśli same kreowały scenariusze wrednej zemsty. Na szczęście udało mi się zobaczyć „Dzikie Historie”, argentyńskiego konkurenta „Idy” do Oscara w tym roku i złość od razu odpuściła. Raz — że film uczy, iż agresja nie popłaca, dwa — film jest tak DOBRY, że od razu opuszczają nas złe feromony, no i trzy — miasto, które ma TAKIE kino, nie może być złe.

Czytaj dalej

Oceniamy filmy po zwiastunie część 1, czyli noworoczne prognozy Współautorki

źródło: static.guim

źródło: static.guim

Stary rok się kończy, więc pora popatrzeć w przyszłość, zobaczyć, jakie filmy na nas czekają. Dziś moje wyliczenia, niedługo swoje typy wyjawi Współautor. W celach rozrywkowo — oceniających postanowiliśmy zrobić coś, czego robić nie należy, mianowicie ocenić, czy film jest DOBRY czy ZŁY nie widząc go, opierając się na zwiastunach, ewentualnie na opisie i liście płac z imdb lub filmwebu, a głównie na intuicji. W ciągu roku będziemy sprawdzać, czy nasze prognozy się sprawdzą.

Poniżej 10 filmów, na które czekamy lub których się boimy, w dowolnej kolejności:

Sierpień w hrabstwie Osage (August:Osage County)

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=4VBEZrkCT8Q]

reż. John Watts, scen. Tracy Letts, wyk: tyle sław, że się nie da zliczyć, patrz: zwiastun.

Premiera w Polsce: 24.01.

O czym: Adaptacja sztuki Lettsa; śmierć w rodzinie sprowadza pod ten sam dach okropną rodzinkę. Plus oklahomski akcent.

ocena: DOBRY

Dlaczego: Jeśli z taką obsadą film miałby się nie udać, byłoby naprawdę ŹLE.

Blended/Familymoon 

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=_BtGeSaGodY]

reż. Frank Coraci, scen. Ivan Menchell, Clare Sera; wyk: Adam Sandler, Drew Barrymore.

Premiera w Polsce: 4.07

O czym: Barrymore i Sandler tym razem są samotnymi rodzicami, którzy na pierwszej randce bardzo nieprzypadli sobie do gustu. Los chciał, żeby te dwie nielubiące się rodziny pojechały razem do Parku Rozrywki Białego Człowieka, czyli do Afryki. Oj, ciekawe, co będzie dalej.

ocena: ZŁE

Dlaczego: Węszę podłe łączenie dawnych zestawień ekranowych „par” w celach wyłącznie zarobkowych (por. dno dna, czyli „Nie cierpię walentynek” z parą z „Wielkiego greckiego wesela”, czyli film na którym nawet ja nie wytrzymałam), z dodatkowymi imperialistycznymi uogólnieniami i powielaniem stereotypów dotyczących Afryki oraz kilkunastoma niesmacznymi żartami.

Czytaj dalej