Dobry Film — Mission Impossible: Fallout

Z jednej strony trochę mnie kusi, by szóstą odsłonę niewiarygodnych wyczynów Ethana Hunta traktować jako odgrzewanie kotleta. Ot, kolejna rozpierducha z niewiarygodnie zwinnym super agentem. Z drugiej, Cruise znowu przechodzi samego siebie, a film trzyma w napięciu niemal cały czas. Krzysztof Ibisz Hollywoodu pomimo prawie sześćdziesiątki na karku świetnie czuje się w roli zbawiciela świata, któremu do pomocy wystarczy dwóch kumpli i jakiś szybki sprzęt. Akcja pędzi, fabuła zjada swój ogon, sceny akcji są długie, ale nie czujemy tych ponad dwóch godzin naparzanki. A cóż więcej trzeba do szczęścia w piątkowy wieczór?

Czytaj dalej