Zły jak „Botoks”? „Twarz”

„O niebo lepszy od tej Cichej Nocy” — skomentowali siedzący za nami emeryci, gdy seans dobiegł końca. Wywołało to mój śmiech, a gdy wyjaśniłem bileterowi, że chodzi o moją zgoła odmienną opinię, przyznał mi rację. „To są dwa różne światy”. „Gorszy niż Botoks„, jak to ujęła Towarzyszka seansu, to może zbyt dużo powiedziane, ale nie bójmy się powiedzieć, że „Twarz” to film zły i nudny. Już wyjaśniamy i zapraszamy do dyskusji…

Czytaj dalej

Dobra winna przyjemność: Pitbull. Ostatni Pies

Niestety, „guilty pleasure” ma na Wikipedii jedynie tłumaczenie na serbskochorwacki, więc wybaczcie nieporadność tłumaczeniową w tytule. Trzecia filmowa odsłona przygód „Despero” nie ma wszystkiego tego, czego nienawidzimy w filmach Vegi i chyba dlatego ląduje w kategorii dobry. Ja potraktowałem seans w kategorii sadomasochistycznego żartu primaaprilisowego. I nawet nie płakałem…

Czytaj dalej

Dobry film z Pruszkowem: X-men. Apocalypse

static1.squarespace.comBez bicia się przyznaję, że to sumienne oglądanie kolejnych odcinków kreskówki o X-Menach na kanale Fox Kids w latach młodzieńczych umożliwiło mi w miarę ogarnięcie się w ostatnich przygodach podopiecznych profesora Xaviera. Ostatnie 16 lat mojego życia, w trakcie których ukazało się siedem filmów z tego świata (wliczając tegoroczne widowisko), upłynęło pod znakiem jednak trochę innych tytułów. Niemniej przez wcześniejsze szkolenie ze świata X-menów uważam, że filmowi zarówno humorystycznie daleko do oryginalności „Deadpoola” jak i dobra kreskówki. Nie brak mankamentów, które nie wiem, na ile przysłaniają tę solidną dawkę rozrywkowego kina z gatunku płaszcza i szpady z adamantium.

Czytaj dalej