Dobra winna przyjemność: Pitbull. Ostatni Pies

Niestety, „guilty pleasure” ma na Wikipedii jedynie tłumaczenie na serbskochorwacki, więc wybaczcie nieporadność tłumaczeniową w tytule. Trzecia filmowa odsłona przygód „Despero” nie ma wszystkiego tego, czego nienawidzimy w filmach Vegi i chyba dlatego ląduje w kategorii dobry. Ja potraktowałem seans w kategorii sadomasochistycznego żartu primaaprilisowego. I nawet nie płakałem…

Czytaj dalej

DOBRE polskie si-fi: Człowiek z magicznym pudełkiem

ocdn.eu

Dobre si-fi znad Wisły? Wole żarty! Nie roszcząc sobie prawa do znajomości tej niszy rodzimej kinematografi, śmiem rzecz, że po ewenemencie „Seksmisji” (w końcu jeszcze doskonała komedia!) nie byliśmy zanadto rozpieszczani. Ok, dodajmy jeszcze „Hydrozagadkę” i przygody Pana Kleksa… Ale coś ostatnio? Cóż — Bodo Kox pokazuje, że dobre kino nie hajsem stoi, a przede wszystkim pomysłem i klimatem. Choć fajerwerków nie ma, to moja pierwsza duża nadzieja na październik spełniona

 

Czytaj dalej

Zły film: Botoks

cont6.naekranie.pl

Najnowszy film Patryka Vegi jest jak obecny rząd: populistyczny, oszczędnie gospodarujący prawdą, acz roszczący sobie monopol na nią. Z wyraźnymi wątkami antyaborcyjnymi, dosadną krytyką III RP i bardzo kontrowersyjny. Nie lubią go elity, ale wychwala lud. Na krytykę reaguje zaś oskarżeniami o spisek. Czy to jednak to stanowi o tym, że film jest zły? 

Czytaj dalej