ZŁY film o DOBRYM zdrajcy: Jack Strong

Źródło: ocdn.eu

Źródło: ocdn.eu

Jack Strong

Polska, 2014

reż. i scen. Władysław Pasikowski

wyk. Marcin Dorociński, Maja Ostaszewska,

Władysław Pasikowski powrócił. O jego ostatniej produkcji mimochodem wspomniałem w recenzji „Psów”, gdzie byłem napisałem, że Pan Władysław w ciągu ostatnich lat nieco zmienił podejście do sztuki filmowej. O ile przygody Franza były dość neutralnym jeśli chodzi o ocenę wydarzeń politycznych obrazem (choć z silnym naciskiem na moralność naszych bohaterów), o tyle w filmie o pułkowniku Kuklińskim reżyser nie bawi się w żadne subtelności i niedopowiedzenia — Kukliński jest zajebisty i tyle. Miałem jednak nadzieję, że pomimo tego, iż będziemy mieć do czynienia z laurką, która dodatkowo ma zarobić na wygonionej do kin młodzieży szkolnej, to dostaniemy przynajmniej kawał dobrego kina sensacyjno-szpiegowskiego. Początek, z okrutną egzekucją Olega Pieńkowskiego w piecu hutnicznym jest mocny i zapowiada niezłe emocje. Drugą równie emocjonującą sekwencją, choć już zahaczającą nieco o absurd, jest pościg fiatami 126p po zasypanych śniegiem ulicami Warszawy. A potem jest już koniec, choć obie sceny dzielą — jak nam się wydaje — lata świetlne.

Czytaj dalej

Dobry Film: Ucieknier

film-mud

„Mud”

USA, 2012

reż. Jeff Nichols

wyk. Matthew McConaughey, Tye Sheridan

Recenzja filmu w pierwszej osobie z perpektywy głównego bohatera? A proszę bardzo, wakacje się zaczęły, więc na bogato i z fantazją!

„To była szalona przygoda. A zaczęła się przecież tak niewinnie. Kiedy przybiegł do mnie mój dobry kumpel, Neckbone, i powiedział, że szykuje się niezła ogara, nie myślałem za długo. Rzeka, szczególnie tu gdzie mieszkamy, leniwie wije się między szuwarami i zatokami Arkansas (o jakie tu mamy świetne zachody słońca, a niech tam, powiem to, choć weźmiecie mnie za południowego głupka – nie oddałbym ich za  pozbycie się wszechobecnych komarów i tych cholernych jadowitych węży, a co!) jest pełna niespodzianek. Zawsze była. Długo też stanowiła moją codzienność. Stanowiła, co mnie bardzo smuci,, choć jak mi się wydaje, nie wiem czy to mojego tatę nie zabolało najbardziej to wszystko, co się wydarzyło tamtego lata.

No więc przybiegł kiedyś Neckbone i powiedział, że na bezludnej wyspie za czwartym zakolem jest mega sprawa. Zebraliśmy się więc z rana i popłynęliśmy na miejsce. W gęstwinie, na ostrowie wprawdzie znaleźliśmy to, czego szukaliśmy… No, nie wiedzieliśmy czego szukamy, jasne, ale liczyliśmy na coś naprawdę mocnego. Więc na szczycie tego starego drzewa po ostatniej powodzi utknęła… motorówka. Ale kij – nie o motorówkę chodzi. Znacznie ciekawsze okazało się, kto tam mieszkał.

Nazywał się Mud. Do dzisiaj nie wiem skąd przyjechał i co z tego, co opowiadał było prawdą a co zwykłym ściemnianiem. Ale trzeba przyznać, facet miał gadanę. I muły. Plus buty odstraszające demony, koszulę odstraszającą węże i takie tam. I musiał co nieco przeżyć, oj nie był lalusiem. Z resztą te jego tajemnice, opowieści, historie rodem z gangsterskiego filmu… Wszystko to od początku trochę śmierdziało, ale… jednak mi imponował. Siedział na tej wyspie z obawy przed policją przed którą uciekał, jednak z naszą pomocą wyremontował tę łajbę i to tylko po to, by spotkać się z Ukochaną. Naprawdę, imponował mi swoją zawziętością i oddaniem. Było w nim dużo tajemnicy, niewiadomej, budzącej w takich gówniarzach jak my strach, no i do tego ta policja, która polowała na niego jak na psa, ale jednocześnie wierzyliśmy mu bezgranicznie.

Jego związek z tą zdzirą Juniper był oczywiście trochę chory, ale cholera, było w nim coś magicznego, książkowego, jakby… nie z tej ziemi. Ile on był dla niej w stanie wycierpieć! U starych podziało się różnie, ta suka May Pearl wystawiła mnie do wiatru (dobra, mały głupi byłem, raz się liznęliśmy, a ja jak ostatni oszołom wydzwaniałem do niej do domu), a tutaj Mud i Juniper, która jego zdaniem była najpiękniejsza i najmądrzejsza. No cóż, kwestia gustów, ale ujęła nas z Neckbonem ich historia.

Dużo się wydarzyło. Oczywiście, może niektórych rzeczy dało się uniknąć. Ale chyba nieczego nie żałuję. Ilu chłopaków w wieku 14 lat przeżyło – w przenośni i dosłowanie – taką historię jak ja? Nie wiem, czy była ona z happy-endem i co się stało z Mudem. Ale chyba się od niego czegoś nauczyłem…”

Szukacie DOBREGO amerykańskiego filmu? Here you are! No i Matthew bez koszuli w fabule rodem z Tomka Sawyera i porażającymi pięknem widoczkami Mississippi ładniejszej niż Wisła pod Sandomierzem.

Słoń