DOBRY film: Nienasyceni (A Bigger Splash)

 

video-a-bigger-splash-karaoke-superJumbo

Dawno mi się nie zdarzyło, żebym wyszła z kina tak zadowolona i oczaarowana. I to nie dlatego, że wreszcie mogłam wyjść, tylko dlatego, że zobaczyłam film pięknie nakręcony, zagrany, wyreżyserowany, cudownie zmontowany i ze świetną ścieżką dźwiękową, a jeszcze dane mi było dobrze się uśmiać.

Polski tytuł zamiast odsyłać do obrazu Hockneya przywołuje (przynajmniej piszącemu te słowa żarłokowi) na myśl tłuszcze. Co ciekawe, inny film scenarzysty Davida Kajganicha, „Town Creek” został na polski przetłumaczony „Nienasycony”. Przypadek?

 

Czytaj dalej

DOBRY „krypny” film: „The One I Love”

Raz na jakiś czas dystrybutorzy uraczają nas wyjątkowo nieudanymi tytułami, które na blogu bojkotujemy. W tym przypadku uważam, że oficjalne nazwanie tego filmu „Czworo do pary” jest wręcz chamskie, bo — nieznacznie, ale jednak — może zdradzić fabułę. 

źródło: thetalkhouse.com

źródło: thetalkhouse.com

The One I Love

USA 2014

reż. Charlie McDowell; scen. Justin Lader

wyk. Elizabeth Moss, Mark Duplass

Przed obejrzeniem tego filmu czytałam, że jest to „komedia romantyczna”. Cóż, jeśli na siłę chcemy to gdzieś sklasyfikować, to raczej jest to śmieszny thriller romantyczny, czy romantyczny dreszczowiec komediowy. Po obejrzeniu zwiastunu (w dalszej części artykułu) dalej niezbyt wiadomo o co chodzi: złowroga muzyka, dużo ujęć jak Moss i Duplass (dalej mnie to nazwisko śmieszy) trzaskają drzwiami. Tyle.

Ethan (Duplass) i Sophie (Moss) są małżeństwem z problemami. Aby je rozwiązać, wyjeżdżają na weekend w „miejsce odosobnienia” — widzimy ładną okolicę z przestronnym domem, basenem i uroczym gościnnym domkiem w ogrodzie. I tu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Tu wielu recenzentów kończy się wymądrzać, twierdząc, że najlepsze w odbiorze tego filmu jest zaskoczenie. Ja jednak chciałabym móc conieco o „The One I Love” więcej napisać, więc jeśli chcecie koniecznie być zaskoczeni, to nie czytajcie po trailerze. Jeśli film już widzieliście, lub lekkie „zepsucie” (nie będę zdradzać wszystkich szczegółów, obiecuję) Wam nie straszne — czytajcie dalej. Nieczytających zapewniam: warto, zwłaszcza jeśli lubicie mroczne komedie.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=jCOvhojlZzQ&w=560&h=315]

Czytaj dalej