Emma:O adaptacjach DOBREJ książki, cz. 1. (Festiwal Emmy)

emma-jane-austen.jpg

Rok 2015 to ważny rok dla fanów twórczości Jane Austen: parę dni temu obchodziliśmy 240. rocznicę jej urodzin, która pięknie zbiegła się z 200. rocznicą wydania „Emmy”. Z tej okazji Tarnina z bloga „Czytam to i owo…” zorganizowała blogowy festiwal, na który się wprosiłam za namową Hadyny (tej od Rozkmin). Tu znajdziecie wciąż aktualizowaną listę blogów i wpisów festiwalowych, a ja dziś powymądrzam się o adaptacjach tej powieści (na razie tych bardziej „klasycznych”, o modernizacjach przeczytacie tu w poniedziałek).

Po pierwsze, trzeba przyznać, że choć powieść czyta się wyśmienicie, jest ona strasznie trudna do przełożenia na język filmu czy telewizji. Dlaczego? Bo pod względem akcji, pozornie prawie nic się nie dzieje: ktośtam wychodzi za mąż, ktoś się nudzi, na kogoś się czeka, ktośtam przyjeżdża, ktoś coś knuje, ktoś się myli (raz po raz), ma być jakiś bal, potem jest odwołany, potem znowu jest, potem jest jakieś zamieszanie z piknikiem, najbardziej traumatycznym przeżyciem może wydawać się… upał?

Czytaj dalej

Ledwo DOBRY film (ale czy oni kiedyś dobiegną?): „Więzień labiryntu: Próby Ognia”

Za: s3.foxfilm.com

Za: s3.foxfilm.com

Kolejny niezły film, ale pokazujący po raz n-ty, że albo jest coś nie tak z literaturą młodzieżową, albo z adaptacyjnymi umiejętnościami przemysłu filmowego. Druga część sagi o gimbazie zamkniętej w postapokaliptycznej przestrzeni, gdzie nikt nie wie o co chodzi, poza tym, że raz po raz trzeba brać nogi za pas, zawiera z cztery linijki scenariusza, przykrytego mniej lub bardziej porywającymi scenami akcji. Dostajemy nie najgorsze dzieło, jakim zachwycą się jedynie fani książki, odkrywając kolejne znane z kart opowieści wątki i bohaterów, ale reszta opuści kino raczej bez entuzjazmu. Choć jednocześnie nie ma co sobie rwać włosów z głowy.

Czytaj dalej

Dwa DOBRE pożegnania: „Bardzo poszukiwany człowiek” i „Brudny szmal”

Za: www.gambitmag.com

Za: www.gambitmag.com

Dwa godne polecenia, zrobione w bardzo podobnym, niespiesznym klimacie filmy. Żmudna szpiegowska intryga z polowaniem na snującego się po Berlinie azylanta podejrzewanego o terroryzm oraz namolny właściciel pewnego pitbulla, nie dający spokoju średniorozgarniętemu barmanowi z nowojorskich suburbii. Oba obrazy są adaptacjami: „Bardzo poszukiwanego człowieka” autorstwa mistrza szpiegowskiej powieści, Johna le Carré (który miał przyjemność bycia tłumaczonym przez ojca Współautorki!), oraz noweli „Gdzie jesteś, Amando”. W obu w niezbyt pozytywnych rolach pojawiają się mieszkańcy Czeczenii. Łączy je coś jeszcze — oba filmy są ostatnimi obrazami dwóch aktorów, którzy z pewnością za wcześnie opuścili ten świat. A w swoich ostatnich kreacjach udowadniają, że byli jednymi z najzdolniejszych aktorów swojego pokolenia.

Czytaj dalej