ZŁY film: Bling Ring

The Bling Ring

USA 2013

reż. i scen.: Sofia Coppola

wyk. Israel Broussard, Katie Chang, Emma Watson

Nastawialiśmy się na ten film. Może to nas zgubiło. Trailer zapowiadał coś DOBREGO.  Nigdy (a do kina oboje chodzimy długo i często), nigdy nie wyszliśmy tak po prostu zmęczeni.

Początek (jak zwykle u Sofii Coppoli) świetny. Temat ciekawy, w dodatku oparty na prawdziwej historii (a właściwie na artykule w „Vanity Fair”). Gromada nastolatków z Los Angeles z łatwością okrada rezydencje Hollywoodzkich celebrytów i chwali się tym na facebooku. W dodatku film kręcono w prawdziwych domach takich sław jak Paris Hilton, Orlando Bloom, czy Megan Fox. Bohaterami tej opowieści są postacie tak głupie i próżne, że to, że ich pierwowzory żyją i właśnie kończą odbywać wyrok, jest w sumie dość smutne.

To mógł być DOBRY film. Właśnie głównie przez ten niewykorzystany potencjał uznaliśmy, że jednak jest to film ZŁY. Ten film tak skupia się na pokazaniu próżności, głupoty i chorej fascynacji „sławą”, że sam staje się, cóż, próżny i głupi. Hermiona świetnie bawi się parodiując głupią kalifornijską dziewuchę, jest kilka fajnych humorystycznych akcentów… Ale po piętnastu minutach zauważamy, że powtarzają się właściwie te same ujęcia: smutne twarze, nocny klub, paradokumentalny wkręt, wciąganie czegośtam przez nos, włażenie do rezydencji, przymiarka butów, super ciuchy, piesek, skarbonka. I tyle. Mogło być napięcie (w końcu wiemy, że ich w końcu złapią, było w gazecie), ale rozciąga się jak nudny jak flaki z rosołem „Somewhere”. Pięć minut (liczyłam) mizdrzenia się przed lustrem. Sześć dwuminutowych „tańców” w nocnym klubie. I tyle. I tyle. I tyle.  Do tego na siłę wrzucony smrodek pedagogiczny (jakże smutno kroczyć w pomarańczowym kombinezonie nie od Versace).

Zmarnowana szansa i wynagrodzenie przestępców, którzy stali się celebrytami, jak ci, których okradali.

Ryba

Jedna myśl nt. „ZŁY film: Bling Ring

  1. Pingback: LEDWO DOBRY, przereklamowany film: Sierpień w hrabstwie Osage | Dobry Film, Zły Film

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *