MIŁOŚĆ LARSA – DOBRY FILM

„Miłość Larsa” („Lars and the Real Girl”)

USA, Kanada, 2007

reż. Craig Gillespie

Ryan Gosling, Emily Mortimer

Debiut pełnometrażowy Craiga Gillespie opowiada historię chorobliwie nieśmiałego i cierpiącego na urojenia młodego człowieka, który zakochał się w gumowej lalce. Mimo, że bohaterka pochodzi ze sklepu erotycznego, film spokojnie można oglądać nawet z dziadkami, bez potrzeby „wychodzenia do łazienki” w niezręcznych momentach.

W rolę tytułowego aspołecznego Larsa wcielił się zadziwiająco dziamdziowato wyglądający Ryan Gosling który, ze swoją piękną klatą wyjątkowo przykrytą wieloma warstwami uroczo obciachowych sweterków udowodnił, że potrafi grać nie tylko amantów i przystojniaków z głębią, ale że bardzo dobrze sobie radzi grając — z subtelnym komizmem –  nie najładniejszą osobę z zaburzeniami psychicznymi. Jego bohater, który na początku filmu nie potrafi (ani nie chce) nawiązać żadnych bliższych relacji społecznych, pod wpływem platonicznej miłości do gumowej Bianci zaczyna nawiązywać kontakt z otoczeniem i odbudowywać  więzi rodzinne i społeczne. Jego oddanie jest jednocześnie absurdalnie śmieszne i na swój sposób urocze i wzruszające.

Mimo różu na plakacie, nie jest  to komedia romantyczna. Film jest w dużej części absurdalnie śmieszny, jednak komizm jego polega nie na humorze rodem z Harolda i Kumara (na co mogłaby wskazywać obecność gumowej lali), ale na subtelnym humorze smutnych ludzi, którzy nie utracili nadziei w poszukiwaniu szczęścia (nawet wśród śniegów – film dzieje się w słynącym z depresyjnego klimatu amerykańskim regionie Midwest). Mimo, że opowiada między innymi o odbudowywaniu relacji rodzinnych po utracie rodziców, nie jest też żenującym wyciskaczem łez. To co śmieszne, to co smutne (bo i tego nie mało), i to co wzruszające zostało w tym komediodramacie bardzo dobrze wyważone . Reżyser potrafi – przy pomocy bardzo ładnych zdjęć, muzyki i doskonałej gry aktorów –  stworzyć dziwny, ale ciekawy i przekonujący obraz.

UWAGA! Ten film, mimo, że jest DOBRY nie sprzedał się chyba najlepiej w naszych sklepach. Już kilka razy widziałam go, czy to w empiku, czy w merlinie, na wyprzedaży. Mimo cukierkowej okładki i polskiego tytułu pt. „Miłość Larsa” można spokojnie wydać te 9.90 -19.90 na płytkę – jak zobaczycie, nie zwlekajcie!

Rybka

5 myśli nt. „MIŁOŚĆ LARSA – DOBRY FILM

    • Słuchajcie Kate! Oczywiście. Właściwie wszyscy grają bardzo dobrze, ale gdybym chciała chwalić wszystkich, to by za długie wyszło:) A obie wymienione przez Ciebie panie rzeczywiście zasługują na wielkie uznanie!

  1. Pingback: Pamiętnik pozytywnego myślenia – w sumie DOBRY film | Dobry Film, Zły Film

  2. Pingback: Kochankowie z księżyca – bardzo DOBRY film | Dobry Film, Zły Film

  3. Pingback: DOBRY film: Nice Guys. Równi goście. | Dobry Film, Zły Film

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *