DOBRY film: Gra o wszystko

Reżyserski debiut Alana Sorkina, człowieka słynącego ze scenariuszy, gdzie w minutę padają gigabajty informacji, należy uznać za udany. Sama historia nie wydaje się być na pierwszy rzut oka najciekawsza, ale dostajemy wciągającą opowieść o zdeterminowanej i inteligentnej kobiecie. A że Jessica Chastain gra rolę życia, to tym bardziej polecamy…

Molly’s Game,

USA, 2017

reż. i scen. Aaron Sorkin,

wyk. Jessica Chastain, Idris Elba,

Po dramatycznym przerwaniu kariery sportowej, Molly Brown (Jessica Chastain) musiała na nowo poukładać swoje życie. W ramach buntu przeciw zabroczemu ojcu (Kevin Costner), postanowiła odłożyć na przyszłość studia prawnicze i spróbować swoich sił w świecie hazardu. Mozolnie pnąc się po drabinie kariery, w pewnym momencie organizowała partyjki pokera, na których bogaci tego świata tracili bajońskie sumy.

Przydybana przez FBI Brown, musi przekonać prawnika, Charlie Jaffeya (Idris Elba), by został jej adwokatem. Problem polega na tym, że medialny obraz Brown nie jest najlepszy. W sumie razem z nim próbujemy rozgryźć, kim tak naprawdę jest bohaterka. Sprytną dziewczyną, która wykorzystała chciwość i słabosć facetów, zarabiając na tym kokosy? Ofiarą swojego pomysłu na biznes, czy bezwględną i próżną królową pokera? A może osobą kluczową dla działałających w USA chińskich i rosyjskich mafiach, które ceniły sobie profesjonalizm krupierki…

Deliberacje o kontroli, próżności i chciwości bogaczy, walki z uprzedzeniami i dążenie do wywalczenia sobie godnej swojej inteligencji i wiedzy pozycji. Mnogość tematów, ale wszystko to jest spójne i dobrze się ogląda. Rozważania te okraszone są błyskotliwymi dialogami z prawnikiem i dynamicznymi sekwencjami pokerowych rozgrywek. Jedni bardziej wciągali się dyskusjami o potencjalnej linii obrony, Współautora zaś chyba bardziej cieszyły pełne emocji opowiastki znad pokerowego stołu.

Co pokreślają wszyscy, z którymi rozmawialiśmy — Oscar dla dekoltu aktorki. Stoi to oczywiście w lekkiej sprzeczności z deklarowaną przez Brown walce o swoją godność i zyskanie szacunku. Radykalnym feministkom ten film może nie przypaść do gustu, ale Brown gra przecież tak, jak pozwalają jej reguły. Jej seksapil jest świadomie wykorzystywanym elementem wizerunku, konieczną elegancją i powabem, a nie wodzeniem na pokuszenie. W myśl zasady, że światem rządzą mężczyźni, a mężczyznami kobiety, Brown doskonale rozgrywa swoją partię. Oczywiście okupuje to zdrowiem i niemałą ilością nerwów. A niestety na solidarność mężczyzn nie ma co liczyć.

To, na ile Brown nagięła reguły (w tym prawo) stanowi największą zagadkę, do której rozwiązania zmierza opowieść. Całość spięta jest reminescencją feralnego wypadku sprzed igrzysk, czym pokazuje, jaki wpływ na nasze życie ma przypadek. A przecież sprytny zawsze sobie poradzi. Psychoterapeutyczny wątek rodzinny na koniec jest chyba nieco zbyt patetyczny i na siłę.

Siłę filmu upatruję przede wszystkim w tym wiernie oddanym portrecie bohaterki. Chastain jest charyzmatyczna i przekonująca, a opowieść toczy się tak, że pozostawia aktorce dużo miejsca na ukazanie skomplikowanej osobowości Molly Brown. Jak dla mnie efekt jest świetny, choć jurorzy Akedemii nie podzielają mojego zdania. Jak w 2012 r., tak i teraz aktorka nie przytuli Oscara. Zasłużenie?

Cóż — oceńcie sami. Dobrze spędzone dwie godziny.

Współautor

 

Jedna myśl nt. „DOBRY film: Gra o wszystko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *