DOBRY zwiastun: No Escape

— Film dla Ciebie! — napisała Współautorka, podsyłając link na YT.

Choć ostatnio na blogu od czasu do czasu piszemy o kinematografii Orientu — krajów Azji, a przede wszystkim Południowowschodniej — to mamy też na kartach swojego archiwum filmy orientalistyczne. Oglądając zwiastun, który poniżej, od razu przypomniała mi się orgia przemocy w sosie słodko-kwaśnym, czyli „Tylko Bóg Wybacza”, z bardzo poobijanym Ryanem Goslingiem. O ile w amerykańsko-francusko-szwedzko-tajskiej produkcji było mrocznie, niedopowiedzianie i symbolicznie, to „No Escape” o ile jest również skierowane dla dorosłych widzów, to odpuszczając z artystycznymi ambicjami jedzie bardziej po bandzie.

Nie wydaje sie, żeby film był najlepszą promocją wakacji w położonym na północy Tajlandii Chiang-Mai, jednak wydaje się być dobrze zmontowanym kinem akcji. Owen Wilson z rodziną i Pierce Brosnan jako lokalny wyjadacz, próbujący uciec od szału ulicy? Zobaczymy.

Sugerowane tłumaczenia tytułu: „W okowach bambusa”, „Niefortunne wakacje”, „Przygoda w Chiang-Mai”.

Festiwal bez festiwalu. Relacja z AIFFA 2015

Jackie Chan, karate mistrz! Za: www.freemalaysiatoday.com

Jackie Chan, karate mistrz! Za: www.freemalaysiatoday.com

Smukłe jak trzciny kambodżańskie aktorki. Filipińscy filmowcy opowiadający o swoich orgiach posypanych kokainą. Dokumentalista z Mjanmy (dawniej Birma), który spędził 7 miesięcy w więzieniu za nakręcenie nominowanego do Oscara dokumentu. Przeciągająca się cisza na gali, gdy nie ma komu odebrać nagrody. AIFFA 2015 to wydarzenie filmowe jakich mało. Parodniowa impreza na Borneo, w której jak w soczewce skupiają się wszystkie problemy regionu, nie tylko związane z kinematografią. Ale i tak – zabawa jest przednia.

Z cyklu „Coś innego” — relacja Współautora z festiwalu AIFFA 2015, jaki miał miejsce w dniach 9-11 kwietnia w Kuchingu, mieście położonym na malezyjskiej części wyspy Borneo.

Czytaj dalej

DOBRY film: Gra Tajemnic

Za: i.telegraph.co.uk

Za: i.telegraph.co.uk

The Imitation Game

Wielka Brytania, 2014

reż. Morten Tyldum, scen. Graham Moore

wyk. Benedict Cumberbatch, Keira Knightley

Jak wieściłem jakiś czas temu, „Gra Tajemnic” powinna być tyleż DOBRA, co kontrowersyjna. Wiadomo, kod Enigmy w trakcie drugiej wojny światowej złamali Polacy, i to jeszcze na parę lat przed wybuchem konfliktu, a nie jakiś homoseksualny półautystyczny geniusz matematyczny z brytyjskiej prowincji. Odkładając nieśmieszne złośliwości na bok: film jest oczywiście godną polecenia produkcją, ciekawie ilustrującą pewien epizod z najnowszej historii i dość wnikliwie portretując człowieka, który podłożył podwaliny pod most między logiką i matematyką, a computer science. Dziwi jednak nieoczekiwane przeniesienie akcentów, które dokonuje się rzutem na taśmę ostatnimi napisami, co wywołuje niepotrzebną konsternację.

Czytaj dalej

Noworoczne wróżenie ze zwiastunów (selekcja Współautora)

Za: empireonline.com

Za: empireonline.com

Jeśli prowadzenie bloga filmowego, którego tytuł sugeruje daleko posunięty redukcjonizm, poprzez sprowadzanie ocen filmów do opatrzenia ich jedną z dwóch metek (DOBRY/ZŁY), nie jest wystarczającym przejawem naszej arogancji, to klasyfikowanie filmów jedynie po ich zwiastunie dopełnia chyba czarę naszej blogerskiej bezczelności. Traktujemy to oczywiście z przymrużeniem oka, chcąc po prostu z długich list najbardziej oczekiwanych premier tego roku wybrać te, które szczególnie wzbudzają nasze zainteresowanie.

Po prognozach Współautorki, pora zatem na moje zestawienie. Pozwalam sobie jednak na wspomnienie o paru filmach, do których nie ma jeszcze zwiastunów, ale dotychczasowe informacje pozwalają ostrożnie ocenić co nas czeka. Tym bardziej, że czeka nas nowy Bond!

Jako że nie pierwszy raz bawimy się w ocenianie po zwiastunach, postanowiłem nieco ułatwić pracę naszym licznym fanom. Swój zeszłoroczny post z prognozami na 2014 r. opatrzyłem linkami do recezji filmów. Oczywiście, nie wszystko się udało zobaczyć; po seansie „Pod Mocnym Aniołem” (DOBRY) byłem tak psychicznie skacowany, że nic nie napisałem; „Interstellar” obszernie opisał Artur z pulpozaura.pl, „LEGO: Przygoda” był rozczarowaniem, ale poza tym było dosyć trafnie. Jak będzie tym razem?

Czytaj dalej

Noworoczne prognozy, czyli znowu oceniamy filmy po zwiastunach (wróży Współautorka)

źródło: youtube

źródło: youtube

Rok temu zamiast podsumowań starego roku postanowiliśmy powróżyć co do „dobroci” filmów mających wyjść w 2014 roku wyłącznie po zwiastunach i obsadzie (tu znajdziecie moje zeszłoroczne przewidywania, a wersję Współautora tu). Trochę się sprawdziło, trochę nie. Z moich prognoz nie wszystko udało mi się zobaczyć, niektóre mnie zachwyciły (Grand Budapest Hotel), niektóre były w sumie DOBRE lub nie całkiem ZŁE, ale mnie trochę zawiodły (Ona, czy przede wszystkim Sierpień w hrabstwie Osage), niektóre były tak ZŁE, że niedokończyłam oglądać i nie mogłam zmusić się do opisania tego prognostycznego fiaska (Monuments Men! ZŁE i NUDNE mimo świetnej obsady).

Rok 2015 zapowiada się ciekawie, choć nie wiem, czy DOBRZE. Poniżej znajdziecie listę filmów, na które albo czekam, albo na które już wiem, że boję się iść. Tym razem postanowiłam powybierać i pooceniać (o ile to możliwe) według kolejności premier. Ocenyw oparciu o zwiastun i intuicję.  Zobaczmy, co nas czeka.

Czytaj dalej

DOBRA ciekawostka: jak się kręci sceny seksu?

Totalnie offtopowo: przez przypadek znalazłem w internetach filmik nagrany w trakcie kręcenia wchodzącej właśnie w Stanach do kin komedii „Stretch”. Nie wiadomo czy naszpikowana gwiazdami i znanymi twarzami produkcja (Patrick Wilson z recenzowanych przez nas „Jacka Stronga” i „Obecności”, Ed Helms z „Kac Vegas” oraz Jessica Alba i David Hasselhoff, których nie trzeba nikomu przedstawiać), przypominająca komediową wersję „Transportera” będzie DOBRA, ale polecam Wam rzucić okiem na ten krótki klip z filmowej kuchni. Urocze, prawda?

No i z blogerskiej powinności zwiastun samego filmu:

DOBRY zwiastun: Służby Specjalne

Ostatnio, przez przypadek, kopiąc po necie znalazłem zwiastun nowego filmu Patryka Vegi. Tak, to ten pan, co zrobił serial „Pitbull”, który — moim skromnym zdaniem — jest jednym z lepszych, jakie powstały w naszym kraju ostatnimi czasy. Znowu będzie o policjantach, ale tym razem tych bardziej hardcorowych, czyli ABW. Politycy w krawatach Samoobrony („Przyszliśmy zrobić ci samobójstwo”) czy wyglądający żywo  jak Antoni Macierewicz (w tle likwidacja WSI), ujęcia z lotu ptaka gmachu przy ul. Wiejskiej, intrygi, bójki i zabójstwa w imię Rzeczypospolitej. Wygląda nieźle, plus w rolach głównych aktorzy, których jeszcze nie miałem okazji zarejestrować: Olga Bołądź i Wojciech Zieliński (w tle oczywiście znani i lubiani Frycz, Kulesza i Grabowski).

Współautorka lakonicznie odpowiada: „Albo będzie DOBRE, albo będzie ZŁE”, a ja nie mogę się doczekać!

DOBRY film o DOBREJ zabawce: LEGO Przygoda

Źródło: www.hdwallpapers.in

Źródło: www.hdwallpapers.in

Lego: The Movie

USA, Australia, 2014

Chris Miller, Phil Lord, Chris Pratt,

wyk. (głosy) Liam Neeson, Morgan Freeman

W Malezji otworzono w zeszłym roku LEGOland, w związku z czym może w końcu odwiedzę świątynię mojej ulubionej zabawki z dzieciństwa. Zwykłem mówić — tak, przypomną to zdanie kiedyś w mojej biografii — że wychowały mnie tak naprawdę trzy rzeczy: dzięki „Kaczorowi Donaldowi” nauczyłem się czytać, „Gwiezdne Wojny” wprowadziły mnie w świat etyki, zaś klocki LEGO obudziły pokłady kreatywności. Nie ma co ukrywać, ktoś kto nie zaznał za młodu piękna zabawy klockami LEGO dużo stracił i boję się, że nie zrozumie połowy żartów w filmie, jak i całego przesłania. Fani duńskiej zabawki, która parę lat temu utraciła monopol na używanie słowa ‚klocki’, z pewnością będą mieli dużo zabawy z oglądaniem swoich ulubionych części w akcji. Jednak i ci, których ominęła przygoda z LEGO powinni się dobrze bawić na „LEGO Przygoda” — długiej reklamówce klocków, z psychoanalitycznym wyjaśnieniem, na czym polega geniusz tej zabawki.

Czytaj dalej

DOBRY, oj DOBRY film: Grand Budapest Hotel

[iheartthetalkies.com] | Wielki Budapeszt. Wielka Obsada.

[iheartthetalkies.com] | Wielki Budapeszt. Wielka Obsada.

The Grand Budapest Hotel

USA, Niemcy 2014

reż. Wes Anderson

scen. Wes Anderson, Hugo Guiness, zainspirowane twórczością Stefana Zweiga

wyk. Ralph Fiennes, Toni Revolori, Hilda Swinton i stała andersonowska zgraja

Dziś rano kończyłam moją pierwszą kawę — nie w kuchni  w piżamie z sasquachem, lecz kinie  w jeansach oraz bluzie z liskiem (na cześć twórczości reżysera). Już od pierwszych kadrów wiedziałam, że będę się dobrze bawić.

[sociaunt.com]

[sociaunt.com]

Ci, co mieli już do czynienia z twórczością Andersona, wiedzą, czego się spodziewać: pięknych, charakterystycznie skomponowanych kadrów, dziwacznego humoru, nostalgii,  zaskakująco krwawych elementów, tysiąca  niezwykle dopracowanych szczegółów, motocykli, tych samych aktorów, przykrótkich spodni. Tutaj dodatkowo mamy świetnie uknutą, zaszkatułkowaną fabułę (zaczyna się od – powiedzmy – teraz, skacze przez lata osiemdziesiąte, sześćdziesiąte, aż do trzydziestych dwudziestego wieku) oraz Zubrowkę, fikcyjne wschodnioeuropejskie państwo wchodzące niegdyś w skład Imperium [austro-węgierskiego]. Jak mogło mi się to nie podobać? W końcu takie fikcyjne ale znajome państwo występuje zarówno w jednym z moich ulubionych filmów (Starsza pani znika), jak i w ukochanej książce mojego dzieciństwa („Wiatr z księżyca” Eric Linklater, tłum. Andrzej Nowicki, bardzo, bardzo polecam).

Czytaj dalej

LEDWO DOBRY, przereklamowany film: Sierpień w hrabstwie Osage

źródło: http://tour-de-force.net/

źródło: tour-de-force.net

August: Osage County

USA 2013

reż. John Wells, scen. Tracy Letts (na podstawie własnej sztuki)

wyk. Meryl Streep, Julia Roberts i całe mnóstwo gwiazd

Dawno tak nie przeklinałam założenia naszego bloga, jak w przypadku tego filmu. Nie jest to świetny film, na pewno jest przereklamowany, ale nie jest to też dzieło tak ZŁE, żebym boleśnie odczuwała, że bezpowrotnie zmarnowałam cenne minuty mojego życia (jak w przypadku np. Bling RinguKonesera czy Drugiej strony snu). Nie. Cieszę się, że ten film widziałam, i wiem, że wielu (mniej czepialskim) osobom może się bardziej podobać.

A teraz do rzeczy. Sierpień … jest (auto)adaptacją wielokrotnie nagradzanej sztuki Tracy’ego Lettsa. Rzecz się dzieje na przytłumionych upałem depresyjnych równinach Oklahomy, przywołuje na myśl dziejące się ciut bardziej na południe dzieła Faulknera. To typowa amerykańska sztuka, jest ganek, jest rodzina, są mroczne tajemnice rodzinne; właściwie te same co wszędzie, także w niezbyt lubianych przeze mnie sztukach „rodzinnych” Sama Sheparda, który zresztą gra tu ojca rodziny. Są siostry (których relacje trochę przypominają te z DOBREJ, też nagrodzonej Pulitzerem sztuki Beth Henley „Crimes of the Heart”), jest buntująca się nastolatka (Abigail Breslin), jest obleśny narzeczony jej ciotki (Delmot Mulroney), jest gruba ciotka (tu świetna Margo Martindale). Jest głupiutka siostra (Juliette Lewis), jest cicha siostra (Julianne Nicholson), jest główna siostra (Julia Roberts), jest kuzyn-nieudacznik (Benedict Cumberbatch). Jak w każdej szanującej się produkcji amerykańskiej, jest kilku Brytyjczyków mówiących (a jeden nawet śpiewa) z amerykańskim akcentem (Ewan McGregor i Benedict Cumberbatch). Jest muzyka country i ciężarówki, jest rak jamy ustnej i uzależnienie od leków, jest Indiańska pomoc domowa zmuszona do czytania T.S. Eliota (Misty Upham).

Czytaj dalej