Świetny tajwański krótki metraż z DOBREGO festiwalu

Jak ostatnio Współautorka udzielała się na Serialkonie, to teraz, parę tysięcy kilometrów na południowy wschód Współautor bardzo zaangażował się w Kuala Lumpur Experimental Film, Music and Video Festival, czyli KLEX. Jest to największa awangardowa impreza w Malezji, promująca wszystko to, co wpisuje się w ten radośnie kontrkulturowy nurt sztuki. W tym roku goście zobaczą też selekcję animacji i krótkich metraży… z Polski.

Czytaj dalej

DOBRY początek nowego sezonu Doktora, czyli znów gościnnie wymądrzam się na Pulpozaurze

Z: Pulpozaur.pl

Z: Pulpozaur.pl

Już trzy tygodnie temu zaczął się dziewiąty sezon Doctora Who.  Po raz kolejny na Pulpozaurze włączam się w dyskusję, tym razem na temat trzech pierwszych odcinków tego serialu.

Rybka

Gościnnie: O internetowych adaptacjach Ani z Zielonego Wzgórza na Pulpozaurze

Za: Pulpozaur.pl/Karina Graj

Za: Pulpozaur.pl/Karina Graj

Dziś premiera drugiego sezonu Green Gables Fables, więc na Pulpozaurze razem z Kariną zachwycamy się tą i drugą internetową adaptacją jednej z naszych ulubionych serii klasyki dziecięco-młodzieżowej.Poczytacie o tym TU.

Rybka ze Smogowego Wzgórza

Żółte kontra czerwone, czyli niepodległościowa naparzanka po malezyjsku

Za: www.therocket.com.my

Za: www.therocket.com.my

Z cyklu „coś innego” i „idziemy w gości”. Zu, prowadząca Biblię dla wszystkich polskich turystów wybierających się do Malezji, czyli bloga Zu in Asia, poprosiła mnie o dwa słowa komentarza w sprawie radosnych obchodów święta niepodległości w kraju mojego urzędowania. Dlatego pozwoliłem sobie na chwilowy oddech od tematyki filmowej, skutkiem czego jest poniższy tekst.

Święto niepodległości z zasady powinno być miłym i ciepłym wydarzeniem, gdy uśmiechnięte rodzinki radośnie przechadzają się głównym traktem miasta, a maluchy wymalowane w narodowe barwy machają flagami. Rocznica odzyskania niepodległości ma być manifestacją patriotycznego uniesienia z faktu, że żyje się w danym kraju. Wielu oczywiście pyta, czemu mamy się radować z losowego przypadku, że mamy akurat taki, a nie inny paszport, niemniej nikt nie ma problemu z tym, że jest wolne. Zagwozdka pojawia się jednak wtedy, gdy święto niepodległości staje się okazją do manifestacji swojego niezadowolenia z tego, co się w kraju dzieje. Władza oczywiście będzie nawoływać do jedności i spokoju, zaś opozycja… no właśnie. Cały tekst

Wymarzone (DOBRE?) adaptacje brytyjskich powieści

“Cover Northanger” , Anna and Elana Balbusso | znalezione u mnie na dysku

“Cover Northanger” , Anna and Elana Balbusso | znalezione u mnie na dysku

Deszcz pada, robota i wszelaka uczelniana biurokracja nagli, dlatego nie ma nic milszego od ucieczki w strefę marzeń literacko-filmowych. Jeśli jesteście stałymi czytelnikami tego bloga to wiecie, że mimo nieodłącznego elementu frustracji uwielbiam oglądać DOBRE i ZŁE adaptacje literatury oraz, że bardzo lubię wyssywać z palca pomysły na filmy, które nie mają szans powstać

Poniżej znajdziecie bardzo ograniczoną listę książek, które powinny doczekać się pierwszej lub kolejnej adaptacji (filmowej lub — lepiej — serialowej). Tak się złożyło, że wszystkie pochodzą z Albionu. Mam w głowie parę potencjalnych adaptacji rodzimej prozy, ale to musi poczekać na osobny post. (Brak spoilerów, poza drobnymi do Jane Eyre, ale to chyba jest ogólnie znane).

Czytaj dalej

Tragiczny kor-rom-kom: Marriage Blue

Za: program.hiff.org

Za: program.hiff.org

Nie, Współautor nie zażywał żadnych nielegalnych używek, tytuł jest wymyślony na trzeźwo i po dłuższej chwili zadumy. Kor-rom-kom to nic innego jak komedia romantyczna rodem z Korei. Biorąc pod uwagę, że mogą się pojawić nieśmieszne złośliwości, chciałem napisać ROK-rom-kom, czyli zaznaczyć, że chodzi o Republic of Korea, tę z Południa. Ale do adremu — udało mi się wkręcić na Festiwal Filmowy Korei, który wraca do Kuala Lumpur po latach nieobecności. Zamiast porywającego reprezentanta K-movies zaserwowano nielicznej publice komedię romantyczną. Choć oczekiwałem mocnego horroru, to wybaczyłbym lżejszą tematykę, gdyby nie była tak katastrofalnie zła i długa.

Czytaj dalej

DOBRY festiwal, ze świetnym otwarciem: George Town Festival

Za: media.themalaymailonline.com

Za: media.themalaymailonline.com

Weekendowa przerwa w pisaniu o filmach. Współautorka nie miała pieniędzy na kino, a ja dałem się do teatru. I to nie byle gdzie! W ostatnią sobotę otwarto kolejną edycję George Town Festival (GTF) — według New York Times’a „intensywnie pracującego na zostanie najlepszym festiwalem teatralnym w Azji”. Po imponującym otwarciu, jakim był doskonały performance „100% Penang” jestem w stanie uwierzyć, że może to być najlepszy artystyczny event na kontynencie. George Town to oczywiście nieskończona ilość miasteczek i gmin w USA, stolica Gujany i dwa miasta w Indiach, ale ja byłem w malezyjskim stanie Penang.

Czytaj dalej

Znalezione w sieci: 6 lat, jajecznica Iana McKellena, filmy z jedzeniem i inne.

giphy

Weekend. Niedziela. Drogie bilety do kina… Czekając na „tani poniedziałek” poserfujmy po sieci (czy dalej tak ktokolwiek mówi?).

Pamiętacie, jak narzekałam, że fetyszyzacja jedzenia w filmie (i selfie-stick) to oznaki upadku naszej cywilizacji? Oto lista DOBRYCH i ZŁYCH filmów fetyszyzujących jedzenie, w tym zjechany przeze mnie Szef.

Pozostając w kręgu kina, jedzenia i upadku: Sir Ian McKellen smaży jajecznicę. Za rzadka i za mało puszysta, jak na mój gust, ale może niektórzy taką lubią.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=EfKFEKXAGlg&w=560&h=315]

Z mniej smakowitych wieści kinowych: puszczono w sieć nowy trailer filmu 6 years.  Zwykle kolejny film o kolejnym rozpadającym się związku młodych pięknych ludzi by mnie nie zainteresował, ale ten jest twórców Safety Not Guaranteed i The One I Love, więc chętnie zobaczę, choćby po to, by ponarzekać.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=A3iNOjfUm18&w=560&h=315]

Z blogowych rzeczy, które mogliście przegapić: Współautor był ostatnio na tak cudownie ZŁYM filmie, że zzieleniałam z zazdrości.

Miłej niedzieli!

Ryba

Dobry polski dokument z Malezji: Badjao. Duchy z morza

Za: bi.gazeta.pl

Za: bi.gazeta.pl

Było o Japończykach kręcących filmy w Malezji, nawet Japonkach w Polsce, teraz będzie o rodakach działających w Malezji, a z jakim efektem! Jak „Nota” była przykładem, gdzie śliczne ujęcia natury miały nieudolnie ratować cały koncept, tak polski dokument z zeszłego roku ukazuje nieziemskie piękno wysp dookoła Borneo w tle doskonałej historii o losie morskich cyganów zapomnianych przez państwo i cywilizację. Zapierające dech w piersiach widoki podmorskich cudów, prosta historia okraszona magią oraz ilość interpretacji czynią z „Badjao…”, który choć nie jest wartkim dokumentem, naprawdę DOBRE kino. 

Czytaj dalej

DOBRY festiwal o Azji w Polsce: Pięć Smaków

Ostatnio było o tym, co wynika, jak Japończycy zabierają się za filmy w Malezji. Tym razem będą też Japończycy (i nie tylko!), ale w Polsce. Festiwal Pięć Smaków podał pierwsze informacje dotyczące programu dziewiątej edycji, która odbędzie się w dniach 12-19 listopada br. Impreza jak się wydaje idealna dla Autorów tego bloga, bo każdy znajdzie coś dla siebie: będzie feminizm (dla Współautorki) i Azjatki (dla Współautora), czyli kobiece kino z Japonii.

Żarty na bok, ale fala feminizmu to nadchodzący trend w dalej silnie zmaskulinizowanym światku filmowym. Będzie okazja zobaczyć, jak to się robi na końcu świata. A poza tym pewnie moc innych atrakcji i kolejna garść horrorów z Tajlandii.

Szczegóły imprezy tutaj.